Róże jesienią
Od wiosny do jesieni 2010 roku kilkakrotnie na naszym forum pojawiał się jako ekspert Pan Przemysław Martyniak, z zamiłowania wieloletni producent krzewów róż. Sam różami zajmuje się od 12 lat, a jego rodzinna tradycja produkcji tych pięknych krzewów sięga ponad 50 lat. Po zakończeniu dyżurów Pana Przemysława do naszej redakcji dotarły dodatkowe pytania czytelników dotyczące jesiennego sadzenia róż i postępowania z tymi krzewami w okresie przedzimowym. Poprosiłem zatem naszego eksperta o odpowiedzi na najczęściej powtarzające się pytania.
Red.: Wielu naszych czytelników kupiło sadzonki róż i nie wie co dalej począć. Niektórzy mają teraz poważny problem. Gdzie posadzić, jak posadzić, jak przygotować podłoże do sadzenia, jak zabezpieczyć na zimę nowo posadzone egzemplarze, czy przed sadzeniem stosować środki przeciwgrzybowe? Prosimy o kilka podstawowych wskazówek.
P.M.: Przede wszystkim musimy wyróżnić różnorodność zakupywanych sadzonek. Jesienią mamy duży wybór sadzonek. Są to róże z odkrytymi korzeniami, róże z owiniętymi korzeniami (kapers), róże z bryłą korzeniową oraz róże w pojemnikach.
Róże z odkrytymi korzeniami i róże w kapersach
Najpopularniejsze jesienią są róże sprzedawane z odkrytymi korzeniami. Nie tylko ze względu na ich świeżość (są wykopywane prosto z gruntu, ale również ze względu na ich cenę).
Róże takie sadzimy zwykle od końca września do przymrozków. Można sadzić również wiosną, ale ostateczny termin sadzenia to koniec kwietnia. Późniejszy termin może spowodować, że takimi różami będziemy musieli się uważniej zajmować. Jeśli sadzimy wiosną to należy pamiętać o tym, żeby odpowiednio zwilżyć roślinę. Przed posadzeniem najlepiej na kilka godzin zanurzyć je w wodzie. Jesienią ten zabieg nie jest wskazany.
Róże z bryłą korzeniową
U tych róż bryła korzeniowa jest wystarczająco wilgotna, więc moczenie w wodzie nie jest konieczne. Dobrze jest natomiast podlać roślinę bezpośrednio po posadzeniu i okopczykować.
Róże w pojemnikach
Tego rodzaju róże zwykle dostaniemy u dużych producentów. Takie rośliny sprzedawane są przez cały rok i także w tym okresie można je sadzić. Pamiętajmy aby sprawdzić, czy bryła korzeniowa jest wystarczająco rozwinięta. Wystarczy podnieść różę z doniczką delikatnie chwytając za szyjkę. Jeśli podniesie się cała doniczka to bryła jest wystarczająca.
Jak i gdzie sadzić?
Wybór miejsca sadzenia, to również istotna sprawa. Najlepsze stanowisko dla róż to miejsce dobrze nasłonecznione i przewiewne o wysokiej zawartości próchnicy. Róże potrafią się dość głęboko ukorzeniać, z tego względu dobrze będzie jeśli gleba będzie głęboko uprawiona (niezbyt zbita). Róże preferują gleby próchniczne i piaszczysto-gliniaste. Jeśli gleba jest zbyt luźna możemy wymieszać ją z kompostem. Natomiast jeśli jest zbyt zbita można ją rozluźnić piaskiem.
Sadząc róże pamiętajmy o wystarczająco dużym dołku. Dołek powinien być na tyle duży, aby mogły się w nim zmieścić korzenie bez konieczności ich wyginania (lub w przypadku róż w pojemnikach tak, aby cała bryła korzeniowa zmieściła się w dołku). Miejsce szczepienia powinno być kilka centymetrów pod ziemią. Pamiętajmy także o dokładnym ugnieceniu ziemi po posadzeniu.
Podczas jesiennego sadzenia nie stosuje się także środków chemicznych, które mogłyby wpłynąć na możliwość przyjęcia się sadzonek. Jedynie w przypadku kiedy obawiamy się, że miejsce, w którym chcemy posadzić sadzonkę jest wyjątkowo zarażone przez choroby, możemy zastosować środek odkażający glebę. Jednak i tak w tym wypadku nie stosuje się takich środków bezpośrednio przed sadzeniem, tylko z kilkutygodniowym wyprzedzeniem.
Red.: Na Allegro sprzedaje Pan róże z przyciętym systemem korzeniowym. Co jednak mają zrobić osoby, które z innych źródeł nabyły rośliny z nieprzyciętymi korzeniami? Przycinać czy nie, a jeśli przycinać, to jak?
P.M.: Są różne szkoły. Ja preferuję przycinanie wierzchołków korzeni aby pobudzić korzenie do wypuszczania nowych. Przez przycięcie korzeni ograniczamy też utratę wody przez roślinę co ułatwia przyjęcie się nowych sadzonek. Jak przycinać? Na to nie ma jednoznacznej reguły. Po prostu należy lekko przyciąć wierzchołki korzeni.
Red.: A co jeśli ktoś kupił róże z odkrytym systemem korzeniowym, bo teraz taniej, ale na jesieni nie ma możliwości ich posadzić. Czy można je przechować do wiosny, a jeśli tak, to jak to zrobić?
P.M.: Zwykle nie polecam przechowywania róż na zimę. Wiadomym jest, że jesień to najlepszy okres na sadzenie. Wiosną róże dłużej się przyjmują i praktycznie jeden rok z życia rośliny jest stracony. Ale jeśli nie mamy innego wyjścia, to najlepszym sposobem na przechowanie jest tzw. zadołowanie sadzonek. Wykopujemy dołek pod skosem. Układamy na nim sadzonki, a następnie przysypujemy ziemią prawie całe sadzonki razem z pędami. Zostawiamy jedynie kilka centymetrów ponad ziemią. Jest to najlepsza i sprawdzona metoda.
Innym sposobem może być posadzenie róży w doniczce i przechowanie jej w ciemnym i chłodnym miejscu, pamiętając o częstym podlewaniu tak, aby nie przesuszyć rośliny.
Red.: Meteorolodzy zapowiadają bardzo srogą zimę. Wielu naszych czytelników, którzy już mają róże w ogrodach, pyta jak zabezpieczyć posiadane egzemplarze. Kiedy najlepiej kopczykować róże i jakie grupy róż należy dodatkowo okryć stroiszem lub agrowłókniną, a które poradzą sobie jedynie okopczykowane.
P.M.:
Kopczykowanie
Kopczykowanie zwykle jest konieczne i podstawowe w przypadku róż wielkokwiatowych i rabatowych. Kopczyk, to zwykle 15-20cm warstwa ziemi. Pomaga ona chronić przede wszystkim miejsce okulizacji oraz dolne fragmenty pędów. W przypadku róż rabatowych zalecane jest tworzenie kopczyków z ziemi ogrodowej lub rozłożonego kompostu. Kopczyki zwykle robimy podczas sadzenia róż na jesieni. Jeśli przewidywana jest długa jesień, to kopczyki można wykonać później. Trzeba pamiętać tylko, żeby zdążyć przed mrozami.
Powiem od razu o drugiej rzeczy. Kiedy zdejmować kopczyki? Tutaj trudno przewidzieć, ale zwykle nie powinno się zdejmować ich przed kwietniem. Zbyt wczesne zdjęcie kopczyków spowoduje, że nocne spadki temperatury w kwietniu mogą porazić rośliny.
Okrywanie gałęziami, stroiszem
Nie zawsze jest wymagane, ale na pewno nie zaszkodzi. W przypadku zimy, groźniejsze dla róż są słońce i wiatr niż spadki temperatur. To właśnie od wiatru i słońca chronimy róże za pomocą świerkowych i jodłowych gałązek. W styczniu i w lutym kiedy często wychodzi słońce pędy zaczynają parować, ale korzenie nie są w stanie uzupełnić braku wody ze zmarzniętej ziemi. Stąd róże zwykle giną nie z powodu srogiej zimy, ale z wysuszenia.
Róże drzewkowe (na pniu)
W tym wypadku mamy kilka miejsc do osłonięcia. Pierwszym jest korona drzewka, gdzie zwykle stosuje się worek jutowy. Okrywamy workiem całą koronę oraz zawiązujemy go pod koroną. Wiele osób natomiast zapomina lub nie wie, że róża pienna ma 2 miejsca szczepienia. Tym drugim miejscem jest podstawa pnia. Tam najskuteczniejszy jest kopczyk. Dodatkowo można osłonić cały pień. Dobrą osłoną dla pnia jest np. gąbczasta rurka stosowana często do osłaniania rurek centralnego ogrzewania w domu.
Zimowej ochrony potrzebuje większość odmian uprawianych w polskim klimacie. Są natomiast odmiany, które wyjątkowo dobrze sobie radzą z mrozami. Są to przede wszystkim róże dzikie, historyczne, parkowe i pnące kwitnące raz w sezonie. Są oczywiście wśród nich wyjątki, dlatego nie jest to sztywna reguła. Wyjątki są też u róż wielkokwiatowych, gdzie istnieją odmiany bardziej odporne. Warto sugerować się wtedy danymi podawanymi przez producentów. Przykładami odmian lepiej radzących sobie w naszym klimacie są: 'Alba Meidiland', 'Alchymist', 'Amber Cover', 'Blaze Superior', 'Mister Lincoln', 'Montezuma', 'Rosarium Uetersen'.
Red.: Jak zabezpieczyć starsze róże pnące, których nie da się zdjąć z kratki?
P.M.: W wypadku tej grupy róż okrywanie jest najbardziej pracochłonne. Pojedyncze egzemplarze możemy osłonić tak jak pozostałe róże - przy pomocy gałązek świerku, juty lub agrowłókniny. Trudniejsze jest osłonięcie róż rosnących przy ścianach budynku. Można zastosować okrywanie całej ściany przy pomocy słomianej maty, lub dużego rozmiaru worków jutowych i innego materiału. Taka zasłona najskuteczniej ochroni róże przed wiatrem i słońcem w zimie. Tak samo można zabezpieczyć róże na pergoli.
Red.: Czy przycinać róże przed zimą? W jakich sytuacjach i jak należy to robić?
P.M.: Przed zimą róż zazwyczaj ni powinno się przycinać, gdyż zwiększa się wtedy zagrożenie ze strony silnych mrozów. Przycinając różę odsłaniamy delikatną strukturę pędów. Można jedynie wyciąć bardzo chore pędy, które są niebezpieczne dla rośliny.
Prawidłowe cięcie wykonujemy na wiosnę w przypadku róż wielkokwiatowych i rabatowych oraz pnących powtarzających kwitnienie. Natomiast w przypadku róż parkowych i pnących kwitnących raz w sezonie, przycinanie najlepiej wykonać po kwitnieniu. Przycięcie takich róż na wiosnę spowodowałoby znaczne osłabienie kwitnienia w lecie.
Przycinając róże przede wszystkim pamiętajmy o ostrym i czystym sekatorze. Nieostry sekator spowoduje tylko rany, przez które łatwo mogą dostać się mikroorganizmy powodujące choroby. Cięcie wykonujemy zwykle ok. 0,5cm nad pąkiem liściowym.
Zasada wiosennego cięcia jest przeważnie taka sama. Całkowicie wycinamy chore, cienkie i zbyt stare pędy. Skracamy natomiast zdrowe pędy. Róże wielkokwiatowe i rabatowe przycinamy do 1/3 wysokości. Parkowe powtarzające kwitnienie do 1/2 wysokości.
Przeczytaj także:




