Azalia w doniczce
Azalia kupiona w kwiaciarni jest kuzynką azalii japońskich rosnących w gruncie, ale jej miejsce jest w domu i nie możesz bezkarnie przesadzić jej na stałe do ogrodu, gdyż nie wytrzyma zimy. Nie oznacza to, że jej żywot ma się zakończyć wraz z przekwitnięciem ostatnich kwiatów. Możesz ją mieć przez wiele lat, musisz tylko spełnić kilka warunków.
Podobnie jak wiecznie zielone azalie ogrodowe, doniczkowa azalia powinna mieć zawsze wilgoć przy korzeniach. Spróbuj tylko o tym zapomnieć, natychmiast zobaczysz więdnące kwiaty i zwiotczałe liście. Jeśli w porę bryłę korzeniową wraz z doniczką zanurzysz w wiadrze z wodą, roślina odzyska sprężystość. Póki nie kwitnie, możesz zanurzać na krótko także liście, albo zraszać jak najczęściej. Natomiast kwiaty nie lubią bezpośredniej styczności z wodą, ich płatki zlepiają się i tracą kolor. Podobnie zresztą, jak kwiaty azalii i rododendronów w ogrodzie po deszczu.
Miękka woda
Woda do podlewania musi być miękka, a więc przegotowana, gdyż azalia, jak wszystkie rośliny wrzosowate wymaga zawsze kwaśnej ziemi. W doniczce, gdzie ziemi jest niewiele, odczyn podłoża może się bardzo szybko zmienić. Musisz dbać, aby ziemia była kwaśna, jej odczyn nie powinien być wyższy niż 3,5-4,5 pH. Zapewnisz jej to poprzez zastosowanie odpowiedniego podłoża podczas przesadzania. Właściwe podłoże to kwaśny torf wymieszany z piaskiem i nawozem wieloskładnikowym, np. Azofoską z dodatkiem siarczanu amonu. Uważaj, by nie dać za dużo nawozu, na litr podłoża wystarczy 1 g, czyli mała szczypta.
Azalia doniczkowa jest niewielką rośliną, wydającą mnóstwo okazałych kwiatów i utrzymującą przez cały rok gęste liście, więc musi mieć dostateczną ilość pokarmu. Najważniejsze jest nawożenie po kwitnieniu, ponieważ wtedy roślina jest bardzo osłabiona. Pięć, sześć razy w odstępach 10-dniowych trzeba ją nawozić rozpuszczonym w wodzie Florovitem, a jeszcze lepiej nawozem do azalii, dając na litr wody 2-3 g nawozu.
Przytnij gałązki
![]() Przekwitnięte kwiaty trzeba na bieżąco usuwać, aby nie osłabiały rośliny. ![]() Po kwitnieniu skróć wszystkie gałązki mniej więcej o 1/3, albo nawet o połowę. Dzięki temu krzaczek zagęści się. |
Po kwitnieniu bardzo ważny jest jeszcze jeden zabieg. Powinieneś usunąć wszystkie przekwitnięte kwiaty, po prostu wyłamać je palcami. Wtedy też możesz przyciąć wystające lub odchodzące na boki gałązki, które psują kształt krzaczka. Jeśli krzaczek ogołocił się od dołu, bez obaw możesz skrócić wszystkie gałązki. Po takim cieciu azalia będzie wyglądała jak nieszczęście, ale to nie powinno ci przeszkadzać, bo i tak trzeba ją przenieść w chłodniejsze miejsce, np. na ganek, albo do zimnego pokoju, a od drugiej połowy maja do października może stać w półcienistym miejscu w ogrodzie. Potem znowu trzeba ją przenieść do domu, ale nie od razu do ciepłego pokoju, lecz na ganek, werandę itp., gdzie temperatura wynosi od 5 do 12°C. Niech pozostanie tam aż do momentu zawiązania pąków. Kiedy ujrzysz nabrzmiałe pąki, przenieś doniczkę do cieplejszego miejsca. Temperatura w sam raz to 18°C. Póki nie otworzy kwiatów, zraszaj liście, bo lubi wilgoć w powietrzu, no i zawsze dbaj o systematyczne podlewanie ziemi w doniczce. Jednak nie przesadzaj z podlewaniem, gdyż wilgoć wcale nie oznacza, że ziemia ma być mokra. Zbyt mokra ziemia może spowodować gnicie systemu korzeniowego, o co wcale nie trudno, bowiem azalia ma drobne, delikatne korzonki. Musisz znaleźć złoty środek, czyli nie za sucho i nie za mokro. W okresie spoczynku, a więc po kwitnieniu, azalię podlewaj rzadziej, ale nie przesuszaj jej.
Oto w skrócie harmonogram czynności:
- zimą azalia stoi w pokoju i cieszy cię kwiatami
- po przekwitnieniu wynosisz do chłodu (5-12°C), przycinasz, nawozisz kilka razy co 10 dni
- pod koniec maja wynosisz do ogrodu, do półcienia
- na przełomie września i paźdzernika wnosisz do domu, znowu na ganek, gdzie jest chłodno
- w grudniu-styczniu przenieś do pokoju i czekaj na kwiaty
Zapamiętaj: Kwiaty azalii nie lubią bezpośredniej styczności z wodą, mokre płatki zlepiają się i tracą kolor!
Źródło: Miesięcznik Twój Ogrodnik, styczeń 2005 (nr 30).
Lucyna Grabowska![]() |







